Podążamy do warsztatu na ulicę
koniecpol |Kolektory słoneczne |Dachy

„Podążamy do warsztatu na ulicę Wilczą. W którejś z bram Itoi „ciotka Jagna" w towarzystwie dwóch cichociemnych. Jednym z nich jest „Rosomak" (Kazimierz Osuchowski). Zabieram ich do naszego punktu na Wspólnej. Tam dowiaduję się, że majora „Mechanika" powołano na dowódcę podobwodu SródmicściePołudnic. Ja zostałem adiutantem, a Lolek Piotrowski oficerem do zleceń. Obaj mamy się natychmiast meldować w mp. dowództwa, które usytuowano w narożnym domu u zbiegu ulic Ks. Skorupki (obecnie Sadowa) i Hożej.
„Rosomak" wyraża chęć przejęcia funkcji dowódcy dyspozycyjnego patrolu, przekazuję mu więc miotacz. Powróci z nim na Wiejską i 9 sierpnia zginie w czasie akcji na sejmowy bunkier, niemal w tym samym miejscu, gdzie przed paroma dniami po raz pierwszy wypróbowałem tę broń. Pochowaliśmy „Rosomaka" z honorami wojskowymi w prowizorycznym grobie na jednym z podwórek przy Mokotowskiej.
W sztabie podobwodu funkcję oficera operacyjnego pełni „Lewar". Drugi zaś cichociemny, „Doktor" (Jerzy Szymański), wielokrotny emisariusz na trasie Warszawa—Paryż i odwrotnie, jest oficerem sztabu.
Najpoważniejszym, a zarazem najbardziej dokuczliwym niemieckim gniazdem oporu, i to wewnątrz naszego ugrupowania, była tak zwana Mała Pasta — gmach telefonów przy ulicy Piusa XI (obecnie Piękna), opodal jej wylotu na Marszałkowską.“(4)



Perfumy La Prairie |Nieruchomości Zielona Góra |zakupy